
Honzík został szefem zakupów — i co dalej? (5)
Lubię to studium przypadku. Proszę studentów, by opisali, jak przejęliby i poprowadzili proces zakupowy w firmie. Odpowiedzi bywają czasem blade, czasem ciekawe — a ja mam z tego…
Motto: „Procurement to nie tylko oszczędności.” — Jan Hirsch
Honzík popędził do szefa z najnowszym triumfem. Udało mu się wynegocjować 20% rabatu u dostawcy szlifierek — a do tego upust wolumenowy przy zamówieniu powyżej 20 sztuk! A potem mówią, że nie potrafi robić przetargów!
Jasne, pogoń za oszczędnościami — a nawet ustawianie premii i bonusów za ich osiągnięcie — ma sens, gdy porządkujemy procurement. Tyle że rzekoma 40-procentowa oszczędność na jakimś surowcu wygląda już raczej na bliską współpracę z policją. I ciąć w nieskończoność się nie da; oszczędności mają swój sufit (a wraz z nim przepadają nasze bonusy).
Zwierzątka wiedzą, że w grę wchodzi więcej czynników niż cena. Ciekawym jest LCC (life-cycle cost, całkowity koszt cyklu życia) — pytanie, czy przy powtarzających się naprawach i utrzymaniu maszyny lub urządzenia nie zapłacimy finalnie więcej, niż „zaoszczędziliśmy”. Zwykle nie śledzimy tego dokładnie (to żmudne). Można też sięgnąć po referencje — czyli sprawdzić zadowolenie innych z produktu. Jedni po prostu robią tani szmelc, a inni droższe szlifierki, które trzymają parametry. Trudno to wytłumaczyć szefowi.
Honzík wie, że przy wyborze dostawcy mamy kilka parametrów, według których ustawiamy priorytety. Robi się to tak, że każdemu parametrowi w postępowaniu przypisujemy wagę, czyli współczynnik podnoszący (lub obniżający) jego znaczenie. To jak strojenie gitary: stroisz ją pod harmonię, którą chcesz uzyskać.
W jakiej tonacji więc będą stroić zwierzątka? Oto kilka opcji:
Zwierzątka mogą dalej udawać, że decyduje cena, ale teraz już wiedzą, że historia jest bardziej złożona.

Lubię to studium przypadku. Proszę studentów, by opisali, jak przejęliby i poprowadzili proces zakupowy w firmie. Odpowiedzi bywają czasem blade, czasem ciekawe — a ja mam z tego…

Przychodzi moment, gdy zarządzanie elementami złącznymi tak bardzo cię przytłacza, że masz wrażenie, iż na zebraniach robisz tylko jedno: odbijasz strzały kolegów — „na pewno zrealizowalibyśmy plan (i…

Ta pani, która pstryknęła do aparatu – „Zabroniłabym im wszystkich internetu” – stała się prawdziwym memem, wręcz ikoną. Ikoną czego właściwie? Starszym przypomniało to bunty tkaczy w Lyonie…